poniedziałek, 15 marca 2010

Zaraz zakwitną




Moje dwa hiacynty maja juz takie duże pączki, że tylko patrzeć jak zakwitną i będą rozsiewać cudowną woń. Dwa baranki zrobione przez moją córkę obserwują pilnie rozwój pączków. 

Pozdrowienia dla wszystkich milych gości, ktorzy tu do mnie zaglądają :)

sobota, 13 marca 2010

Łazienkowo cd i sądzę że to jeszcze nie koniec:)

W moim WC umieszczony jest piec dwufunkcyjny do CO. Nie jest on sam w sobie ozdobą, a jeszcze w tak małym pomieszczeniu zdawał się przytlaczać swoją wielkością. I nijak też nie pasował do koncepcji łazienki jako takiej. Należało go wieć jakoś przesłonic, ale w taki sposób, aby nie zaburzyć cyrkulacji powietrza, co w przypadku tego typu urządzeń jest niezbędne. I mój kochany Małż znalazł gdzieś w czeluściach swojej piwnicy-warsztatu resztki metalowej krateczki, z której kiedyś to sklecił stół ogrodowy na wieś. Pokombinował nieco i zrobił przesłonę, która ma klapę na zawiasach umożliwiających dostęp do pieca i przy okazji do półeczki na środki czystości, które się pod nim chowają. Pomalowałam to szybciutko farbą w kolorze ścian oraz zawiesiłam obrazek - reklama w starym stylu na blaszce metalowej. Dekoracja może być zmieniana w zależności od upodobania - nie jest montowana na stałe. Oto prezentacja naszego wspólnego dzieła:



Drzwi do tego przybytku są w typie "saloon" - wahadłowe z prześwitem u góry i u dołu, oklejone tapetą.



To na razie tyle nowości, ale już kiełkują nowe pomysły, których to realizację będe przedstawiać na bieżąco.
W celu urzeczywistnienia niektórych będzie mi potrzebna pomoc mojej drugiej połowy, ale czasami trudno zmobilizować go do takiego działania. Ale nie będę ustawać w zachetach (kijek i marchewka).



Pozdrawiam serdecznie moich miłych gości i miłego niedzielnego wieczoru życzę :)

piątek, 12 marca 2010

Trochę lata tej zimy

No i wzieło mnie na wspominanie. Bedę już nudna pewnie, ale wolę patrzeć na monitor laptopa niż przez okno i oglądać sobie zdjęcia z ostatnich wakacji nad naszym morzem. Dlatego też chciałam pokazać tu kilka letnich widoczków w celu odwrócenia uwagi od zimowej aury i ocieplenia (wirtualnego niestety tylko) klimatu.












Róża pustyni (zdjęcie zrobione na wydmach w Łebie)

A tak żegnało nas morze (zdjęcia zrobione w przeddzień wyjazdu)



Fotki z Gdańska

                                              Strażnik skarbów :)


Chciałabym też dołożyć swoje trzy grosze do sprawy wyróżnień, która była wspomniana w w blogu Penelopy . Jestem co prawda bardzo młodą stażem bloggerka i otrzymałam dopiero jedno od Małgosi - czym sprawiła mi niepomiernie wiele radości. Ale czytając posty na innych blogach rozumiem klopot, który mają dziewczyny z przekazywaniem ich dalej. Jest tyle wspaniałych blogów, kreatywnych ludzi piszących i tworzących w tak wielu dziedzinach, że prawdziwą męką jest wybranie takich, którym chciałoby sie te wyróżnienia (bez pominięcia innych) przekazać. Dlatego też pozwoliłam sobie skorzystać z jednego z banerów stworzonych przez nieocenioną Bestyjeczkę i umieścić go na swoim blogu. Dziekuję bardzo.

Życzę wszystkim moim gościom miłego i spokojnego weekendu. Pozdrawiam wszystkich cieplutko i serdecznie:)

wtorek, 9 marca 2010

Tyle słońca w moim domu...

Dzisiaj słoneczko tak pięknie świeciło i gdyby nie temperatura za oknem pomyśleć by można było, że wiosna już nadeszla. A tak to cieszyłam się tylko jego promieniami odbitymi w szklanych przedmiotach. Chwycilam szybciutko za aparat aby uwiecznić te promyki zaklęte w szkle. 









Pozdrawiam wszystkich słonecznie :)

poniedziałek, 8 marca 2010

Znowu taca czyli kontynuacja mojego pierwszego razu


Jakoś tak dobrze mi się komponują zdobienia na tace, a i pilnego liftingu obie wymagały. Jedną już wcześniej zaprezentowałam i to był ten mój pierwszy raz. A teraz ozdobiłam drugą - ta jest jasna z motywem starych sztućców - motyw ten ujrzałam na jednym z blogów i ogromnie mi sie spodobał.


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających, a szczególnie miłe kobietki w Dniu Naszym i ciepełka życzę bo niestety zima za oknem twardo się trzyma :)

niedziela, 7 marca 2010

Urodzinowe Candy od Małgosi i zabawa w chowanego

Jestem okropna, wiem. Ale dopiero dzisiaj chwale sie wszystkim Urodzinowym Candy, ktore wylosowala dla mnie Malgosia z Low flying angels i które sprawiło mi mnóstwo radości. Na usprawiedliwienie - dopiero dzisiaj czuje sie w miarę znośnie po okropnym przeziębieniu, które dosłownie zwaliło mnie z nóg.



Przy rozpakowywaniu prezentu moja mlodsza kocia Mufka miała ogromną radochę (nie mówiąc oczywiście o mnie)bawiąc się w chowanego w stercie papieru pakunkowego.



Dziekuję Małgosiu bardzo, bardzo za sprawienie tak wielkiej frajdy mnie i przy okazji  kociczce.
.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i życze dobrego nadchodzącego tygodnia.

sobota, 6 marca 2010

JESTEM TEŚCIOWA !


Do tej pory trudno mi w to uwierzyć - moja Córka wyszła za mąż! Odbyło sie to w tempie błyskawicznym - 3 tygodnie i już po wszystkim. Właśnie tak.
Na początku lutego dzwoni do mnie: mamusiu dowiedz sie w UC kiedy maja wolne terminy, bo tutaj przynajmniej miesiac trzeba czekac. Więc ja telefonuje i miła pani w Urzędzie mówi że ma jeszcze jeden wolny termin na 27 lutego na godz. 13. Wiec ja do niej z powrotem i mówie o tym terminie, a ona - rezerwuj!
 Winna jestem wyjaśnienie skąd taki pospiech nagle - okazało sie, że ze swoim meżem już, upatrzyli sobie mieszkanie do kupienia, a żeby kredyt na lepszych warunkach wziąć to ślub konieczny.
I w ten właśnie sposób tydzień temu zostałam teściową. Uroczystośc bardzo ładna była, młodzi pięknie wyglądali. Rodzice wzruszyli się bardzo - tak bardzo, że łezki sie mamusi i tatusiowi polały (mnie to tym bardziej, że straszliwy katar miałam). Później przyjęcie w restauracji, a właściwie uroczysty obiad. Nie było nas dużo - 17 osób. Kontynuowaliśmy potem w domku całonocnie z przyjaciółmi i rodziną starą i nową.




Przyzwyczajam sie teraz i dziwnie mi jakos - teściowa :)