Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdobienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdobienie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2010

I u mnie też zamieszkała

Madonna, tak często pojawiająca się w Waszych mieszkaniach i tym samym w blogach jakoś do mnie przez dłuzszy nie chciała zawitać. Aż wreszcie zobaczyłam ją, taką niepozorną, wystawioną na aukcji i nikt nie chciał jej kupić. Więc myślę sobie "nikt Cie nie chce, to ja Cię przygarnę i może coś Twojej urody da się poprawić". Kiedy dotarła do mnie, wyglądała rzeczywiście można powiedzieć dosyć tandetnie - na brązowej desce w złotej mosięznej ramce złota mosiężna figurka. Jest inna niż te piękności pokazywane na Waszych blogach bo jest Madonną naścienną.


 Ale od czego inwencja! No więc dostala nowy makijaż, nową szatę i nowe podłożę - wszystko w kolorze szarym - jednym z moich najbardziej ulubionych. Wydaje mi się jednak, że teraz pomimo koloru, szarą myszka już nie jest.


 I dostała też do towarzystwa aniołka-kropielniczkę w srebrnym kolorze. Mam nadzieję, że im dobrze razem.

 Nie byłabym sobą, gdybym nie zmieniła zastosowania kropielniczki - do miseczki włożyłam małą świeczkę i udaje świecznik.



Wszystkich moich miłych Gości pozdrawiam przedświątecznie i wiosennie :)

sobota, 30 stycznia 2010

Biała tacka do kuchni i kłopoty z internetem

Nareszcie mam pełny dostęp! Po kilkudniowych zmaganiach moich i mojego syna z routerem mam wreszcie normalny i nieprzerywany dostęp do sieci. W koncu poprosilismy zaprzyjażnionego pana informatyka i odnalazł błąd w konfiguracji routera (rzecz zupełnie ponoc banalna, ale trzeba było na to wpaśc) i net hula lepiej niz przed awarią.
 Ja w miedzyczasie znudzona zwyklościa mojej tacki na drobiazgi kuchenne postanowiłam ją upiekszyć.  Oto efekty.


Życzę wszystkim zaglądającym tu miłej niedzieli i dobrego przyszłego tygodnia :)

piątek, 22 stycznia 2010

Łazienkowo

Mam, mam wreszcie moja wymarzoną łazienkę szumnie nazywaną przeze mnie "malym pokojem kąpielowym". Co prawda używamy jej już czas jakiś, ale wciąż dopracowuję szczegóły, wciąż nie jestem w pełni zadowolona. Ale nie mogłam oprzeć sie pokusie zaprezentowania przynajmniej jej fragmentów, które mogą byc pokazane, jako wygladające tak jak, wyglądać powinny (chyba że koncepcja moja ulegnie zmianie co się często zdarza). Jeżeli to nastąpi powrócę z tematem.




Pojemnik na akcesoria do kąpieli zrobiłam z surowej skrzynki na narzędzia - dokleiłam dekory, zabejcowałam bejcą ciemny orzech, a następnie pobieliłam i przetarłam.



Witrynka była w kolorze jasnego orzecha. Oczywiście musiałam ją pobielić i postarzyć. W tej wersji podoba mi sie znacznie bardziej.

Chustecznik wykonałam tą samą techniką co pojemnik na akcesoria do kąpieli.

Drzwiczki do szafek (bielenie moje) czekają na odpowiednie okucia :)
Obrazki zakupione na aukcji, amorkowy wieszak był w kolorze żeliwa, przemalowałam go na ecru.
Krzesełko to cała historia - znalazłam je w piwnicy w dość kiepskim stanie (mój małż stwierdził, że nadaje się tylko do pieca). Oczysciłam, posklejałam i przemalowałam. Teraz dumnie sie prezentuje i służy w "pokoju kąpielowym"

Uchwyt na papier toaletowy - najpierw zakupiłam ten żeliwny, ale jakos tak wyglądał "goło" sam na ścianie. Myślałam, jak go tu oprawić. W międzyczasie robiłam pojemniki i skrzynkę z dekorami. I wzrok mój zatrzymał się na starej deseczce, wykorzystywanej przeze mnie jako podkladka - doznałam olśnienia. Deseczke wyszlfowałam, przykleiłam dekor, zabejcowałam, pobieliłam, przykęciłam uchwyt i jest!


Ten to muzyczny aniołek wisi nad wanną i jakbym zasnęła w błogiej kąpieli i spała zbyt długo ma za zadanie głośną fanfarą obudzić mnie bo woda już wystygła:)